Dolina Cudów – Nowa Platforma Społecznościowa

26 to relacje i ciało,29 – lekcja wdzięczności

Liczby 13, 14, 16, 19, 26 i 29 w naszym portrecie numerologicznym wskazują nam kierunki rozwoju.

Pojawiają się w dniu urodzenia, su mie cyfr daty urodzenia, w Diamencie Życia, a także w naszych imio nach i nazwiskach.

O czym mówi wibracja 26? – Dotyczy ona dwóch aspektów – jest nazywana karmą relacji   karmą ciała. Pamiętajmy przy tym, że w numerologii nie ma lepszych i gor szych liczb, wszystkie nam służą i niosą określone informacje.

Liczba 26 zwraca uwagę, że w poprzednim wcieleniu osoba ta miała naj prawdopodobniej problem w relacjach z innymi ludźmi.

Mogła być impulsywna, niecierpliwa, pozbawiona taktu, mieć przeświadczenie o swojej nieomylności, mogła nie liczyć się ze zdaniem innych. I wy zwaniem dla niej może być zrozumienie wartości relacji i wartości mi łości, bo 26 to przecież dwójka (relacje) i szóstka (miłość). Mogło być też tak, że gdy chciała się z kimś dogadać, pogodzić, spotykała się z niesprawiedliwością, co wywoływało w niej negatywne odczucia.

Dlatego jest w niej przekonanie o bezsensie budowania porozumienia. Bo w swojej świadomości chciała dobrze, a doświadczała odrzucenia. I w tym życiu relacje są dla niej wyzwaniem.

Poza tym dwójka i szóstka oraz ich suma, czyli ósemka, to liczby parzyste, dla których wyzwaniem jest komunikacja. I zarówno nadwyżka liczb parzystych w portrecie numerologicznym, jak i ich niedobór (szczególnie dwójki i szóstki) utrudnia przepracowanie tej karmy.

Na co powinniśmy zwracać uwagę, jeśli mamy 26 w swoim portrecie?

– Przede wszystkim ważne jest zrozumienie, że spotkanie z każdą osobą jest dla nas możliwością rozwoju, a emocje, jakie wobec niej mamy, są informacją, co wymaga przepracowania. Generalnie można powiedzieć, że 26 powinna wykazywać się taktem i dyplomacją (wy zwania dwójki), uczyć się tego. Sukces osiągniemy, gdy będziemy współpracować z ludźmi, bo nie jest to wibracja działająca w poje dynkę.

Nie możemy się obrażać, kończyć nagle znajomości, gdy tylko poczujemy się urażeni. Musimy się dogadywać, dążyć do porozu mienia, wyjaśniać konfliktowe sprawy. Bo dopóki nie zaczniemy roz wiązywać problemów pokojowo, dopóty karma ta będzie aktywna. Zdrowe relacje i współpraca z innymi są również gwarancją sukcesu 26 w sprawach finansowych, wpisanego w jej potencjał. Warto zatem, aby działała z innymi i dla innych.

Drugim aspektem 26 jest karma ciała. Co to oznacza? – Mogło być tak, że w jakiejś innej inkarnacji ktoś „zarządzał” naszym ciałem bez naszej woli. Mogliśmy być na przykład galernikiem i ktoś wykorzystywał siłę naszych mięśni, od której zależało, czy przeżyjemy.

Byliśmy zatem nie tylko czyimś niewolnikiem, ale i więźniem swojego ciała – musiało ono pracować, abyśmy mogli zachować życie. I w tej sytuacji mogło dojść do oddzielenia naszej świadomości od ciała. Drugim aspektem 26 jest karma ciała. Co to oznacza? – Mogło być tak, że w jakiejś innej inkarnacji ktoś „zarządzał” naszym ciałem bez naszej woli.

Mogliśmy być na przykład galernikiem i ktoś Osób z liczbą 26 w portrecie mogą dotyczyć oba te aspekty – i karma relacji, i karma ciała – albo jeden z nich. Ale niezależnie od tego, dla każdej 26 bardzo ważny jest świadomy ruch, który pozwala nam być w dobrym kontakcie ze swoim ciałem. Gdy go nie mamy, możemy odczuwać różne zaburzenia, na przykład natury sensorycz nej. Powstały one dlatego, że w innych inkarnacjach odrzuciliśmy swoje ciało.

Jak ten brak kontaktu z ciałem pokazuje się w naszym obecnym życiu?

 – Podam przykład kobiety, która nie ćwiczyła przez całą zimę, a w piękny wiosenny dzień postanowiła wsiąść na rower i zrobić sobie dłuższą wyprawę.

Przez trzy godziny z radością buszowała po górkach zachwycona swoją kondycją. Ale gdy wróciła do domu, po wietrze uszło z niej jak z rozerwanej dętki.

O czym to świadczy? O tym, że nie umie ona wyczuć granicy, co służy jej ciału, a co już niekoniecznie. I wyzwaniem dla takiej osoby jest właśnie czucie swo jego ciała. Obserwuję też, że dużo osób pod wpływem tej wibracji – zwłaszcza kobiet, ale nie tylko – nie lubi swojego ciała. Ciągle chcą je poprawiać, „zmuszają” je do różnych rzeczy, które w kon sekwencji nie są dla nich dobre. I nawet wcierając balsam w ciało, nie robią tego z czułością, dla przyjemności, a z poczuciem nieza dowolenia, wręcz złości, że jest ono „nie takie” – nie takie uda, piersi, włosy, nie taki nos, usta, nie taka skóra.

Stale są w energii niezadowolenia. I wyzwaniem dla nich jest polubienie swojego ciała takim, jakie ono jest. Jak temu sprostać? – Mówiąc najprościej, powinniśmy się nauczyć szanować swoje ciało. Nie nadwyrężać go, wsłuchiwać się w to, co ono nam mówi, czego potrzebuje.

I obchodzić się z nim z czułością, dawać mu uwagę podczas każdej wykonywanej czynności, czy będzie to nakładanie rzeczonego balsamu, czesanie włosów, siadanie na krześle czy schy lanie się, by coś podnieść. Osoby, które nie mają poczucia swojego ciała, często się na przy kład potykają albo nie trafiają w światło drzwi, uderzając w futrynę. I absolutnie nie chcę tu nikogo straszyć, ale ponieważ mam długą praktykę i uczę numerologii, zwracam tylko uwagę, że ludzie po wpływem wibracji 26 mają skłonność do różnych wypadków. Dlatego ta uważność, świadomość ciała jest dla nich tak ważna.

 I jeśli my sami mu jej nie dajemy, uczy nas tego życie. Ziemskiego życia do świadczamy dzięki ciału, dlatego trzeba je szanować, być mu wdzięcz nym i traktować je z miłością.

Podsumujmy, co jest cieniem, a co światłem liczby 26? – Jej cień to nieumiejętność współpracy z ludźmi, impulsywność, niecierpliwość, brak tolerancji, a w drugim aspekcie – brak uważności i akceptacji swojego ciała.

Warto tu dodać, że osoby, które czuły się kiedyś więźniami swojego ciała, po przepracowaniu tej lekcji łatwo wchodzą w interakcje również z ciałem innych ludzi. Dlatego są to świetni rehabilitanci, masażyści, pediatrzy, ortopedzi, lekarze medy cyny sportowej i inni terapeuci pracujący z ciałem. Światło tej wibracji to świadoma władza, mądrość wewnętrzna, entuzjazm, ekspresja, panowanie nad sobą. Ważne jest przy tym, aby mieć w swoich imionach i nazwiskach równowagę pomiędzy dwójkami, szóstkami i ósemkami – wówczas łatwiej jest nam umie jętnie tworzyć relacje i mieć dobry kontakt z ciałem.

Niektórzy numerolodzy jako liczbę karmiczną wskazują też 29. Dla czego jest ona nazywana karmą Hioba? – Aby odpowiedzieć, przypomnijmy starotestamentową historię Hio ba, ojca siedmiu synów i trzech córek, człowieka szczęśliwego, bo gatego i spełnionego, który był prawy, pomagał innym, żył zgodnie z bożymi nakazami i z radością oddawał cześć Panu.

Szatan posta nowił przekonać Boga, że Hiob nie czyni tego bezinteresownie, ale dlatego, że wszystko ma, a gdy to z straci, z pewnością się od Boga odwróci. I Bóg pozwolił szatanowi odebrać mu dzieci, majątek, zdro wie. I choć żona przeklinała Hioba, ten rzekł tylko: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Jego przyjaciele uważali jednak, że Bóg zsyła na niego kolejne cierpienia nie bez po wodu, że jest to kara za jakieś nieujawnione winy. Hiob zaczął zasta nawiać się nad sensem swojego cierpienia, poczuł sprzeciw i pytał Boga: Dlaczego? Wtedy Pan przemówił do niego, a Hiob pojął, że Bóg ma zdolność przekraczania ludzkich myśli i wyobrażeń. I odzyskał wszystko, żona ponownie urodziła mu dzieci, a on sam dożył starości otoczony czterema pokoleniami potomków. Słowem, Bóg nakazał Hiobowi wyjść z energii cierpienia i zaufać do końca, a on to zrobił. I to jest mądrość wibracji 29, która rodzi się ze zgody na ograniczenia, nawet wówczas, gdy nie rozumiemy ich sensu. Wszystkiemu, co po siadamy, trzeba dać w swojej świadomości wolność, bo nic tutaj nie jest nasze.

 Wibracja 29 jest też określana mianem lekcji wdzięczności. – Nierzadko jest tak, że mamy wspaniałą rodzinę, zdobywamy ma jątek, wszystko nam się w życiu układa, a zapominamy o wdzięcz ności, przywiązujemy się do posiadania. Dlatego trzeba się nauczyć puszczać wszystko. Bo tak jak powiedział Hiob: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. I szczególnie dla osób pod wpływem wibracji 29 ważne jest, aby nie przykładać zbytniej wagi do dóbr ziemskich. Nie oznacza to, że mamy żyć w niedostatku. Mamy żyć w przepływie, ze świadomością, że różne rzeczy przychodzą i od chodzą.

Wibracja 29 wymaga wdzięczności za wszystko, co jest. I warto zastanowić się, w jakich obszarach nam tej wdzięczności brakuje. Do czego jeszcze obliguje nas 29? – Do wejścia na wyższy poziom świadomości. Jeśli funkcjonujemy z pozycji ego, możemy doświadczać różnych trudności i strat. Karma Hioba zostaje zakończona, gdy przejmujemy pełną odpowiedzialność za swoje życie i wszystko, co nas dotyka. Gdy przestajemy szukać winy w innych i zemsty za swoje cierpienia. Gdy zrozumiemy, że to wszystko służy naszemu rozwojowi. Możemy się temu z pokorą pod dać i wyjść z energii cierpienia albo cierpieć na okrągło. A wszystko, czego doświadczają osoby będące pod wpływem 29, dzieje się po to, aby wibracja ta przeistoczyła się w mistrzowską 11 (2+9=11).

Co wówczas może się zdarzyć? – Taka osoba może stać się na przykład nauczycielem duchowym, politykiem działającym na rzecz ogółu i wspólnego dobra, przywódcą religijnym wskazującym drogę innym, terapeutą, porywającym mów cą.

W świetle jest to wibracja bardzo medialna, potrafiąca docierać do ludzi. Jeśli ta osoba sama zintegrowała w sobie aspekty 29, pomaga robić to innym i staje się naturalnym autorytetem. Dlatego, że jest w harmonii ze sobą i ludzie to czują. Życie osób będących pod wpły wem wibracji 29 nie zawsze jest łatwe, ale doświadczają oni wielu pięknych rzeczy, gdy wejdą już w światło tej energii. A wiem, o czym mówię, bo sama jestem urodzona 29 dnia i również doznałam w ży ciu wielu strat. Dzisiaj mam świadomość, że musiałam się temu pod dać, aby znaleźć się w miejscu, w którym jestem. Było to dla mnie lekcją wdzięczności.

 Rozmawiała: Jolanta Podsiadła 'Czwarty Wymiar’
Artykuł opublikowany w 'Czwarty Wymiar’

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *